Likwidacja firmy a samochód wzięty w leasing – jak to rozwiązać?

Każdego roku w Polsce zamykane są tysiące firm. Powody są różne, ale zwykle chodzi o zbyt wysokie obciążenia podatkowe w relacji do osiąganych dochodów. Decyzja o likwidacji działalności gospodarczej jest bardzo trudna, a już szczególnie w sytuacji, gdy przedsiębiorca ma jakieś zobowiązania. Klasycznym przykładem jest samochód wzięty w leasing. Jak rozwiązać ten problem? Przeczytaj nasz poradnik.

Dwie podstawowe opcje do wyboru

Przedsiębiorca zdecydowany na zamknięcie firmy przede wszystkim ma obowiązek poinformować o tym fakcie leasingodawcę. Zmienia to bowiem diametralnie warunki umowy. W takiej sytuacji pojawiają się dwie typowe ścieżki postępowania:

  1. Przedsiębiorca i leasingodawca mogą rozwiązać umowę – wówczas przedmiot leasingu musi zostać zwrócony, a umowa rozliczona. Wygląda to w ten sposób, że leasingodawca nalicza leasingobiorcy wszystkie pozostałe raty leasingowe pomniejszone o tzw. dyskonto. Czasami dochodzą do tego różnego rodzaju prowizje przewidziane za wcześniejsze rozwiązanie umowy. Przedsiębiorca ostatecznie zapłaci kwotę pomniejszoną o wartość uzyskaną ze sprzedaży samochodu lub jego ponownego wprowadzenia w leasing w innej firmie.
  2. Przedsiębiorca może zachować samochód – będzie się to oczywiście wiązać z koniecznością wcześniejszego wykupienia przedmiotu leasingu, co nie zawsze jest opłacalne. Jeżeli umowa trwa krócej niż 40% okresu normatywnej amortyzacji, wykup może nastąpić wyłącznie za cenę rynkową, co większości przedsiębiorców nie zadowoli. Dlatego zwykle w takiej sytuacji właściciel likwidowanej firmy na własną rękę szuka zainteresowanych przejęciem jego leasingu – stąd tak dużo tego typu ofert na portalach aukcyjnych.

Czy można przemilczeń ten „drobiazg”?

Zatajenie informacji o likwidacji firmy i dalsze regulowanie rat – wielu przedsiębiorców wybiera taką drogę, która jest jednak bardzo ryzykowna. Po pierwsze: jeśli wyjdzie to na jaw, leasingodawca ma prawo do natychmiastowego wypowiedzenia umowy i zażądania jednorazowego uregulowania zaległości. Po drugie: przedsiębiorca może być oskarżony o próbę oszustwa.

Oczywiście leasingodawcy nie kontrolują tego, czy firmy, z którymi podpisali umowy, nadal istnieją – o ile raty są terminowo regulowane. Jednak wystarczy przypadek, aby cała sprawa wyszła na jaw, co będzie się wiązać z poważnymi konsekwencjami dla przedsiębiorcy.

Pomyśl o przejściu na leasing konsumencki

Od kilku lat w Polsce oferowany jest leasing konsumencki, który jest przeznaczony dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Warto więc porozmawiać z leasingodawcą i zapytać go, czy w momencie zlikwidowania firmy będzie możliwość przejścia z leasingu firmowego na konsumencki.

Jeśli nie, to być może uda się zamienić leasing na zwykły kredyt – pamiętajmy, że firmy leasingowe najczęściej są powiązane kapitałowo z bankami.


Polecane:

Dołącz do nas: Dobre Serce


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.