Kradzież w pracy – poważna skala problemu

W anonimowych ankietach do drobnych kradzieży w miejscu pracy przyznaje się nawet ponad 90% pracowników. Najczęściej chodzi o drobne przedmioty, typu: długopis, spinacz, kilka kartek papieru, jednak zdarzają się też znacznie cięższe przewinienia. Warto wiedzieć, że – poza aspektem czysto moralnym – takie postępowanie niesie ze sobą poważne konsekwencje dla pracownika.

Co najczęściej kradną polscy pracownicy?

W polskich firmach często przymyka się oko na drobne kradzieże, ponieważ pracodawca i tak wlicza je w koszty prowadzenia działalności. Jednak bywa, że skala kradzieży przybiera na sile lub trafiają się pracownicy, którzy nie mają żadnych zahamowań przed przywłaszczaniem sobie majątku firmy i nadużywaniem swoich narzędzi pracy.

Klasycznym przykładem kradzieży jest korzystanie ze służbowego samochodu w celach prywatnych bez przyzwolenia pracodawcy. W końcu samochód nie jeździ na wodę, a paliwo sporo kosztuje, dlatego takie postępowanie pracownika jest naganne i naraża firmę na oczywiste straty. Ponadto warto wspomnieć o prowadzeniu wielogodzinnych rozmów przez telefon służbowy czy kupowaniu prywatnych rzeczy na koszt firmy (argumentując, że są potrzebne „do biura”).

Co grozi kradnącemu pracownikowi?

Jeśli pracodawca zorientuje się, że pracownik go okrada, ma prawo wręczyć mu wypowiedzenie dyscyplinarne, czyli zastosować natychmiastowe rozwiązanie stosunku pracy z winy pracownika. W takiej sytuacji nie obowiązuje okres wypowiedzenia i pracownik traci wszystkie przysługujące mu przywileje. Pracodawca nie musi zasięgać opinii związku zawodowego, nie musi także zwracać się o zgodę do sądu pracy.

Ważne!

Taką procedurę można zastosować wyłącznie w sytuacji, gdy pracodawca ma oczywiste dowody kradzieży, np. zapis z monitoringu lub złapał pracownika na gorącym uczynku. Wypowiedzenie dyscyplinarne musi zostać wręczone w ciągu maksymalnie miesiąca od stwierdzenia ciężkiego przewinienia.

Na tym nie koniec. Pracodawca może również domagać się od pracownika zadośćuczynienia, czyli pokrycia jego straty. Warto natomiast wiedzieć, że suma zadośćuczynienia nie może być wyższa niż trzymiesięczna pensja pracownika.

Jeśli dodatkowo w związku z kradzieżą pracodawca poniósł inne straty, np. przepadł mu ważny kontrakt lub nie zostało wykonane zlecenie, to może domagać się rekompensaty ze strony pracownika. Zwykle takie sprawy kończą się w sądzie.

Warto również pamiętać, że kradzież w miejscu pracy jest wykroczeniem (wartość przywłaszczenia do 250 złotych) lub przestępstwem (powyżej 250 złotych), dlatego kradnący pracownik musi się liczyć z poniesieniem odpowiedzialności karnej. 


Polecane:

Dołącz do nas: Dobre Serce


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.