Jak opisać swoją firmę, aby nie zniechęcić klientów? Unikaj tych 5 utartych formułek

Każda firma chce być odbierana jako profesjonalna, świetna, terminowa i w ogóle najlepsza w swojej branży. Problem w tym, aby odpowiednio sprzedać ten przekaz swoim klientom. To nie jest takie proste, bo w dobie Internetu klienci codziennie są atakowani identycznymi przekazami. Jeśli ktoś po odwiedzeniu 100 stron internetowych firm wciąż czyta, że wykonawca czy usługodawca jest „najlepszy”, to przestaje już w to wierzyć. Dlatego skuteczne działania marketingowe warto rozpocząć od delikatnej zmiany narracji. Na jakie formułki musisz szczególnie uważać? Oto 5 najczęściej powtarzanych frazesów.

  1. Jesteśmy kreatywni a kto dziś nie jest? Słowo „kreatywny” jest zdecydowanie nadużywane. Pół biedy, gdy posiłkują się nim firmy działające w branży reklamowej czy IT. Dochodzi jednak czasami do prawdziwych absurdów i można spotkać opisy firm specjalizujących się w wywozie odpadów, które także są „kreatywne”. Na czym owa „kreatywność” ma w tym przypadku polegać? Trudno dociec. Klient odbiera taką formułkę jako coś niepoważnego i szybko ucieknie do konkurencji, bo chce, aby jego śmieci były wywiezione szybko i na czas, a nie „kreatywnie”.
  2. Jesteśmy liderami w branży – według kogo? Czy istnieje jakieś wiarygodne źródło, które może to potwierdzić? Ranking? Zestawienie? Nagroda? Jeśli nie, to nie używaj takiego sformułowania, bo zawsze będzie ono puste.
  3. Oferujemy najwyższą jakość – znów: kto może to potwierdzić? Takie sformułowanie jest dopuszczalne, ale tylko po jego solidnym podparciu. Sięgnij po fakty. Jeśli masz kilka naprawdę mocnych referencji od znanych klientów, to nie musisz dodatkowo podkreślać swojej jakości. Pozytywne recenzje wystarczą. Jeśli natomiast takowych jeszcze nie masz, to unikaj deklaracji o najwyższej jakości usług, bo taka formułka zwyczajnie nie ma pokrycia w twardych faktach.
  4. Zrealizowaliśmy setki projektów – czyli ile? 200 czy 999? To kolejne puste hasło, które potencjalnemu klientowi niewiele mówi. Jest powszechnie nadużywane i kompletnie niewiarygodne, bo „setki projektów” może zrealizować każda firma, która sprzedaje ołówki. Zamiast tego lepiej jest pochwalić się konkretami. Wskaż 10-15 projektów, które będą coś mówić potencjalnym klientom lub przynajmniej uściślij, że w ciągu roku Twoja firma realizuje 150 zadań polegających na czymś konkretnym. Klienci odwiedzający strony internetowe naprawdę lubią konkret.
  5. Jesteśmy elastyczni – czyli wygimnastykowani? A może firma w sumie w niczym konkretnym się nie specjalizuje i może zająć się zarówno wdrożeniem skomplikowanej platformy sprzedażowej, jak i sprzątaniem biur? „Elastyczność” nie dość, że jest nieczytelną cechą, to jeszcze może być przez klientów odbierana negatywnie. Nie chcemy elastycznych wykonawców tylko takich, którzy zrealizują projekt ściśle według wytycznych.

Unikaj tych frazesów w treściach marketingowych, a szczególnie w opisie firmy na stronie www. W tej zakładce musisz przedstawić się klientom, a nie karmić ich pustymi hasłami, które w zasadzie niczego o Twoim biznesie nie mówią.


Polecane:


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.